Przejdź do treści

Nawigacja

Turcja

Bożena Siekierska

Informacje podstawowe
Ludzie i ich kultura
Święta i zwyczaje narodowe
Życie codzienne
Kuchnia
Związki z Polską
Integracja w Polsce – sukcesy i trudności

Czytaj całość (plik pdf)

Informacja podstawowe

Turcja to kraj rozpostarty na dwóch kontynentach (w zasadniczej części leży w Azji i w skromnych 3% swej powierzchni w Europie), połączonych Kapadocja mmostami przerzuconymi nad cieśniną Bosfor w Stambule. Kraj niezwykle urozmaicony pod względem geograficznym, kulturowym, o historii sięgającej daleko wstecz. Turcja jest krajem niezwykle zróżnicowanym, o powierzchni ok. 780 tys. km². Rozciąga się na długości ponad 2 tys. km (odległość z Edirne – d. Adrianopol – na północno-zachodnim skraju Turcji do Hakkari – na południowo-wschodnim krańcu).  Nieco podobna kształtem do prostokąta Turcja, z trzech stron oblana jest morzami: na północy – wodami Morza Czarnego, na północnym-zachodzie Europę oddziela od Azji Morze Marmara z cieśninami Bosfor (na Morze Czarne) i Dardanele (na Morze Egejskie), na zachodzie – Morzem Egejskim i na  południu – Morzem Śródziemnym. Za swoją wschodnią i południową lądową granicą Turcja ma za sąsiadów: (patrząc od północy) Gruzję, Armenię, Iran, Irak i Syrię.
Tureckie krajobrazy zadziwiają: wchodzące do morza góry albo ukształtowane przez erozję skaliste grzyby Kapadocji. Szczyty górskie położone są nad Morzem Czarnym, Egejskim i Śródziemnym. Jeden ze szczytów w okolicy Antalyi osiąga wysokość 2365 m n.p.m. Mówi się, że w Turcji, w jednej okolicy kraju, tego samego dnia można pojeździć na nartach i wykąpać się w morzu. Podczas gdy latem wybrzeża Morza Śródziemnego są wypalone słońcem, góry Pontyjskie nad Morzem Czarnym kuszą zielenią i chłodem.

Ludzie i ich kultura

Ludność Turcji to ponad 76 milionów obywateli, w tym w samym tylko Stambule mieszka ok. 14 milionów. Turcję zamieszkują: Kurdowie (9-17 mln – taka rozbieżność wynika z podejścia do kwestii kurdyjskiej i założeń jakie się przyjmuje w badaniu), Arabowie (ok. 8 mln, w tym w miejscowościach graniczących z Syrią stanowią nawet ponad 40% ludności), Gruzini (ok. 1 mln we wschodniej części wybrzeża Morza Czarnego), ludność romska (w sumie ponad 400 tys., w zdecydowanej większości zamieszkują Trację i okolice wybrzeża Morza Marmara), Ormianie (w Stambule i na wschodzie kraju ok. 100 tys., żyją pod ogromną presją większości wyznającej islam), Żydzi (ok. 20 tys.), Grecy (w latach 1923-24, na mocy traktatu z Lozanny nastąpiła wymiana ludności pomiędzy Turcją  a Grecją: 1,2 mln Greków zostało zmuszonych do opuszczenia rejonu Morza Egejskiego i Czarnego oraz Tracji, a 500 tys. Turków opuściło Grecję; w Turcji obecnie żyje garstka starych Greków, nie więcej niż 4 tys.).
Język Użytkownicy ałtajskiej grupy językowej, z której wyrasta współczesny język turecki, władają językami o podobnym (podstawowym) zasobie słownym, strukturze opartej na zasadzie przyrostkowej i specyficznej harmonii samogłoskowej. Do podrodziny turkijskiej, oprócz tureckiego, należą m.in. język azerski, turkmeński, uzbecki, tatarski, kazachski, tuwiński, ałtajski i kirgiski. Kurdowie mówią językami z grupy języków irańskich, w Turcji – dialektem północnokurdyjskim (kurmandżi). Drugi dialekt – sorani – używany jest przez Kurdów zamieszkujących Iran, Irak i Syrię.
W Turcji tradycja opowiadania ustnie przekazywanych historii jest nadal żywa. Aszyk (tur.: aşık), to poeta sazu, ponieważ nie tylko interpretuje przekazywane historie, ale sam tworzy i improwizuje oraz często gra na sazie (saz to tradycyjny instrument 7-strunowy szarpany). W 2009 roku tradycja bardowska Aşıklık została wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO.


Święta i zwyczaje narodowe

Dominującą religią w Turcji jest islam. Większość społeczeństwa to wyznawcy islamu w wersji sunnickiej (ortodoksyjnej), ale ok. 6-8% społeczeństwa to alewici (choć dane przytaczane przez samych alewitów mówią o 20 mln).
Post w krajach muzułmańskim trwa cały jeden miesiąc – 29 lub 30 dni przypadających na dziewiąty miesiąc księżycowego kalendarza muzułmańskiego, ramadan (tur.: ramazan). Co roku miesiąc ramazan, a co za tym idzie i post, przesuwa się do przodu o jedenaście dni. Post polega na tym, że od wschodu do zachodu słońca zdrowy dorosły człowiek nie bierze niczego do ust (napoju, pożywienia, papierosa) i powstrzymuje się od stosunków płciowych. Latem odmówienie sobie szklanki schłodzonej w glinianym dzbanie wody jest bardzo trudne. W praktyce wygląda to tak, że przed wschodem słońca po ulicach tureckich miast chodzą grupy mężczyzn i bębnią, aby obudzić ludzi na śniadania, które powinny zostać zakończone wraz z nastaniem świtu. Wieczorem na ulicach panuje wzmożony ruch i kolejki przed piekarniami. Po zakończeniu postu następuje trzydniowe święto Ramazan Bayramı, nazywane również Şeker Bayram. W Turcji podczas tego święta są trzy dni wolne od pracy, to doskonała okazja do spotkań rodzinnych. Cały kraj jest „w drodze”. W ostatniej chwili nie sposób kupić biletu na środek transportu publicznego. Świąteczne wizyty pomiędzy mieszkającymi w oddaleniu członkami rodzin trzeba planować z dużym wyprzedzeniem. Na wjazdach do dużych miast tworzą się gigantyczne korki, autobusy mają wielogodzinne opóźnienia. Na wsiach jest nieco spokojniej. Najważniejszym elementem przygotowań jest robienie świątecznych słodyczy.
Najważniejszym świętem całego świata muzułmańskiego jest Kurban Bayramı, czyli święto ofiar. U sunnitów nazywane jest także Hacılar Bayramı (tur.: hacı - pielgrzym), ponieważ to właśnie na nie „wszyscy pobożni muzułmanie” zmierzają do świętego miasta Mekki w pielgrzymce, by tam złożyć swoje ofiary. W Turcji zainteresowanie jej odbyciem z roku na rok rośnie. Nie starcza miejsca dla wszystkich chętnych i dlatego organizowane są losowania. Święto trwa cztery dni. Podobnie jak podczas Şeker Bayram również w tym przypadku ludzie składają sobie wizyty. Pierwszą rzeczą jaką robi się przy tej okazji jest ucałowanie dłoni szanowanych, starszych członków rodziny, aby dać wyraz miłości i znaczenia, jakie ma wśród społeczności mądrość życiowa. Życzenia błogosławieństwa: Bayram kutlu olsun! lub Bayram mübarek olsun!, słyszy się ze wszystkich stron. Wszyscy są w radosnym, pogodnym nastroju. Zazwyczaj już pierwszego dnia świąt obrzędowo (z odmówieniem modlitwy i wytoczeniem krwi, najlepiej prosto do ziemi) zabija się zwierzęta ofiarne (najczęściej owce lub barany), aby z przybywającymi gośćmi móc wspólnie spożyć posiłek. Mięsem należy podzielić się z ubogimi. Dawniej oczekiwało się świąt z utęsknieniem nie tylko dlatego, że było kilka dni wolnych od pracy i szkoły, ale też dlatego, że zabawy świąteczne miały szczególny charakter. Obecnie nic z atmosfery minionych lat nie pozostało. Jednym ze skutków migracji młodzieży do miast jest starzenie się obszarów wiejskich. Podczas świąt młodzi ludzie wędrowali lub przejeżdżali przez wsie śpiewając, uderzając w jakieś naprędce zrobione instrumenty, trąbiąc klaksonami samochodów. W wioskach alewickich wieczorami odbywały się zabawy taneczne.
W Turcji, gdzie duma z faktu bycia Turkiem jest powszechna, święta państwowe są traktowane bardzo poważnie. Podczas świąt państwowych wywieszane są flagi i transparenty z podobiznami Atatürka. Na pamiątkę zwycięstwa z 1922 roku nad wspieranymi przez Anglików Grekami, obchodzone jest święto zwycięstwa (Zafer Bayramı, 30 sierpnia), po raz pierwszy radośnie świętowane już w pierwszą jego rocznicę w Ankarze, Afyonie i İzmirze.
23 kwietnia to święto Suwerenności Narodowej i Dzień Dziecka (Ulusal Egemenlik ve Çocuk Bayramı) obchodzone w rocznicę zwołania pierwszego Parlamentu Republiki Tureckiej w 1920 roku. 

Życie codzienne

Więzi rodzinne w Turcji są bardzo silne. Szczególnym szacunkiem i miłością otaczani są ludzie starsi. Powszechnym wyrazem szacunku jest ucałowanie dłoni starszej osoby i przyłożenie jej do czoła.
Dzieci w Turcji są uwielbiane, są powodem wielkiej radości i bardzo często rozpuszczane. Turcy spontanicznie okazują swój zachwyt nad urodą nawet całkiem obcych dzieci. Dzieci od małego uczone są szacunku dla starszych. W Turcji obowiązuje system szkolny 4 + 4 + 4, dzieci posyłane są do szkół w 6. roku życia. Jeszcze do niedawna w szkołach obowiązywało noszenie mundurków.
Mali chłopcy z muzułmańskich rodzin, zazwyczaj nie starsi niż 10-letni, poddawani są obrzezaniu. Dla rodziny to czas świąteczny, nazywany wręcz weselem (tur.: sünnet düğünü). Dla zaproszonych gości przygotowuje się zaproszenia. Po samym zabiegu chłopiec ubrany jak książę, w fezie na głowie i berłem w ręku, otrzymuje prezenty, przechadza się po okolicy, a potem cała rodzina spotyka się przy stole i ucztuje.
Kobiety spodziewające się dziecka dbają o siebie, dobrze się odżywiają. Wszyscy z rodziny opiekują się nimi i interesują się stanem ich zdrowia i samopoczuciem. W Turcji męski potomek jest bardzo ważny, ponieważ podtrzymuje trwanie rodziny, rodzinne nazwisko. Córka zazwyczaj idzie do „obcych”. W dzisiejszych czasach w rodzinach najczęściej jest dwójka dzieci. Imiona nadawane dzieciom to albo imiona, które nosili dziadkowie/pradziadkowie, albo imiona wywodzące się tradycji religijnej. Obecnie jednak coraz częściej wybiera się imiona, które po prostu podobają się rodzicom.
Małe dziecko jest narażone na zazdrosne, „złe” spojrzenie, a i zbyt entuzjastycznie wyrażany zachwyt nad malcem budzi niepokój jego bliskich. Dlatego też, często widuje się przypięte do ubranka (do wózka) „oko proroka” (tur.: nazar boncuğu). Jest to rodzaj amuletu odbijającego zły urok, negatywną energię, zazdrosną myśl pochodzącą od nieżyczliwej osoby. Jednocześnie to jedna z najczęściej przywożonych z Turcji pamiątek, ale co ważne, powinna zostać ofiarowana. „Oko proroka” umieszczane jest często na nowo wznoszonym domu, w autobusie lub dolmuszu (dolmuş – powszechny środek transportu, mały busik, którego kierowca ma wyznaczoną trasę, bez ściśle określonych przystanków), oprawione w srebro jako zawieszka do łańcuszka, albo jako dodatek do chętnie ofiarowywanych nowożeńcom złotych monet.
Ślub i wesele to moment spotkania członków dwóch rodzin. W miastach rzadziej organizuje się wielkie uroczystości. Natomiast na wsi tradycja jest nadal żywa. W Turcji wyłącznie ślub w urzędzie stanu cywilnego jest oficjalnie uznawany. Strona pana młodego powinna zapewnić dach nad głową dla nowej rodziny, strona panny młodej zaś – większość wyposażenia i wszystko, co posłuży za ozdobę (przede wszystkim wykańczane szydełkiem obrusy, serwetki, bielizna pościelowa, narzuty na łóżka, ręczniki i chustki). Nadal pozostaje żywa tradycja proszenia o rękę (tur.: kız isteme) i zaręczyn, po których młodzi zaczynają nosić cienkie obrączki.
W odróżnieniu od ślubu, który bardzo luźno wiąże się w Turcji z wyznawaną religią (wg badań spada odsetek małżeństw zawieranych w obecności imama, zaledwie ok. 15%), śmierć jest momentem, gdy ludzie zwracają się do Boga Allaha i kierują swe kroki do meczetu. Przed meczetami są specjalne miejsca przygotowane na trumny, nad którymi odmawiane są modlitwy. Ciało zmarłego myje się, symbolicznie dokonuje się obmycia rytualnego. Jeśli zmarły wyraził swoją wolę w sprawie ubioru postępuje się w zgodzie z nią, i tak przygotowane ciało wkłada do trumny. W Turcji pogrzeb powinien się odbyć w dniu śmierci, albo w dniu następnym. Składanie kondolencji zaczyna się od razu po pogrzebie, na cmentarzu. Kobiety bardzo emocjonalnie przeżywają śmierć, szlochają i lamentują. Mężczyźni są bardziej powściągliwi. Ścisły czas żałoby to czterdzieści dni. W tym czasie rodzina kilkakrotnie spotyka się przy wspólnym stole.
W przedpokoju tureckiego domu każdy, czy to domownik, czy gość, zdejmuje buty i zakłada kapcie lub pozostaje w skarpetkach. Nawet w górach, przed wejściem do pasterskiego namiotu, należy zdjąć obuwie. W wielu miejscach spotkać się można ze zwyczajem odświeżania rąk (i twarzy) poprzez polanie ich wodą kolońską (tur.: kolonya), zazwyczaj o aromacie cytryny. Po wyjściu z publicznej toalety, po opłaceniu rachunku za posiłek w restauracji, w autobusie dalekobieżnym (coraz rzadziej) obsługa szczodrze traktuje ręce klientów wodą kolońską. W autobusach przemierzających Turcję wzdłuż i wszerz podróżni dostają raczej jednorazowe nasączone wodą kolońską chusteczki. Również w domach, po obfitym posiłku często rozchodzi się zapach cytrynowej świeżości.

Kuchnia

Elementem nieodłącznym niemal każdej przestrzeni w Turcji jest herbata (tur.: çay). Herbata jest uprawiana na skalę masową we wschodniej części wybrzeża Morza Czarnego. Stolicą herbaty tureckiej jest miasto wojewódzkie Rize. Istnieją tam zarówno państwowe jak i prywatne plantacje (w posiadaniu ok. 200 tys. rodzin) i suszarnie herbaty. Turcy dumni są z ekologicznych metod uprawy herbaty, uważają swój produkt za najzdrowszy i najbardziej naturalny. Kraj ten produkuje ponad 200 tys. ton herbaty, z czego zaledwie 1,5% przeznaczany jest na eksport, ale za to roczne spożycie herbaty w Turcji wynosi nawet 3 kg suszu na głowę! Parzenie czarnej herbaty jest sztuką – służy do tego piętrowy czajnik, w którym na dole, na ogniu wrze woda, a w czajniczku górnym parzy się esencja. Tak przygotowaną herbatą można zaspokoić pragnienie niemal wszędzie: na dworcu, na bazarze, w urzędzie, na uczelni, w sklepie z towarami dla turystów, na ulicy, no i oczywiście w każdym tureckim domu. Zawodowo parzeniem herbaty zajmują się niemal wyłącznie mężczyźni. Herbatę podaje się w małych szklaneczkach przypominających kształtem kielich tulipana. Nieodłącznym składnikiem herbacianego napoju pozostaje cukier – mało kto w Turcji pije gorzką herbatę. Cukru nie miesza się bezgłośnie – zwyczajowo uderza się łyżeczką o cienkie szklane ścianki niewielkiego naczynka. Dla odmiany pija się herbaty ziołowe (tur.: ada çay), parzone bezpośrednio w szklaneczce, z wielu gatunków górskich ziół. Poczesne miejsce w kuchni tureckiej zajmuje chleb. Chleb, podobny do polskiej bułki wrocławskiej, króluje przy śniadaniu i kolacji, ale także jako dodatek do zupy albo gorącego dania obiadowego. Na wsiach wypieka się przaśne cieniutkie placki (tur.: yufka) lub drożdżowe grubsze placki (tur.: pide lub bazlama). Jeszcze do niedawna, na wsiach, starsi ludzie sporządzali z fragmentu yufki jednorazowe „łyżeczki” i tak, tylko z rzadka używając sztućców, spożywali posiłki. Tradycyjnie cała rodzina spożywała posiłki siedząc na podłodze wokół okrągłego bardzo niskiego stołu (tur.: sofra) nakrytego obrusem. Chleb jest bardzo szanowany, a okruszki starannie zbierane. Marnowanie chleba, wyrzucanie go do śmieci, powszechnie oceniane jest jako grzech.

Związki z Polską

Za moment nawiązania kontaktów dyplomatycznych pomiędzy Polską a Turcją przyjmuje się rok 1414. Wtedy to król Władysław Jagiełło wysłał pierwszych posłów (Skarbek z Góry i Grzegorz Ormianin) do sułtana osmańskiego, do Bursy. Pierwszym pisanym dokumentem, który się zachował jest list Mehmeda Zdobywcy, wysłany dwa lata po zdobyciu Stambułu, w roku 1455, do wojewody wołoskiego. W XV wieku imperium osmańskie bardzo sprawnie poszerzało swe granice, by wejść w bezpośredni kontakt graniczny z polsko-litewskim państwem Jagiellonów. W XVI wieku obu państwom przyświecał podobny cel: powstrzymanie ekspansji dynastii Habsburgów. Dzięki wymianom poselstw kontakty były wciąż zacieśniane. Wiktoria Wiedeńska (1683) króla Jana III Sobieskiego stała się rysą na pozytywnym obrazie związków pomiędzy dwoma krajami. Podczas rozbiorów przyjazne stosunki polsko-tureckie opierały się w dużej mierze na poczuciu solidarności wobec wspólnych wrogów. W połowie XIX wieku, szczególnie po upadku powstania węgierskiego, Stambuł stał się schronieniem dla licznych Polaków, którzy skupiali się wokół księcia Adama Jerzego Czartoryskiego. Stworzona z jego inicjatywy Agencja Główna Misji Wschodniej Hotelu Lambert nosiła znamiona przedstawicielstwa dyplomatycznego. Dzięki jego staraniom, w 1842 roku, niedaleko od brzegów Bosforu emigrantom polskim (w dużej mierze zbiegom z wojska carskiego) udało się założyć polską osadę Adampol (tur.: Polonezköy, dosł.: polska wieś), w której do dnia dzisiejszego żyją ich potomkowie, nadal dokładający starań, aby kultywować polską kulturę, tradycję i język.
Prawdopodobnie najbardziej znanym Turkiem, mającym związek z Polską, był Nazım Hikmet Ran (ur. 1901 w Salonikach, zm. 1963 w Moskwie) poeta, dramaturg o komunistycznych poglądach. Jego matką była wnuczka Konstantego Borzęckiego. To uczestnik powstania poznańskiego 1848 i rewolucji węgierskiej 1849, wraz z generałem Bemem wyemigrował do Turcji, przyjął islam i nazwisko Mustafa Celaleddin Paşa i wniósł bardzo wiele do strategii tureckich wojen od 1852, awansowany do stopnia generała, autor książki "Les Turcs anciens et modernes".  Hikmet był wielokrotnie sądzony za działalność komunistyczną, kilkakrotnie aresztowany, po jednej z amnestii uciekł z Turcji, został pozbawiony obywatelstwa tureckiego (pośmiertnie w 2009 roku zostało ono przywrócone), przyjął obywatelstwo polskie, ale zamieszkał w Moskwie. Wiele jego wierszy zostało przetłumaczonych na polski.
Według danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców w Polsce przybywa migrantów z krajów azjatyckich, w tym również z Turcji. Na koniec 2012 roku ważne karty pobytu posiadało 2,5 tys. Turków (w 2008 roku – 1,4 tys.). Migracje Turków rozpoczęły się w latach 60. XX wieku wraz z podpisaniem umów o wysyłaniu robotników do prac sezonowych. Zdecydowana większość pracowników wywodziła się z niewielkich miast i miasteczek albo ze wsi.
Kolejna fala migracji, z lat 80. XX wieku, związana była z sytuacją społeczno-polityczną w Turcji tj. przewrotem wojskowym oraz narastającym konfliktem kurdyjskim. Przybyli wtedy do naszego kraju migranci zajęli się niemal wyłącznie biznesem: handlem tekstyliami, gastronomią i turystyką. Mieszkają w Polsce już wiele lat, w zdecydowanej większości poślubili Polki, co często było najważniejszym powodem pozostania z dala od swojej ojczyzny. Ogólnie rzecz ujmując stanowią stosunkowo zamożną i dobrze wykształconą grupę.
Wraz ze zmianą ustroju w Polsce zaczęli napływać przedsiębiorcy z branży turystycznej, gastronomicznej, tekstylnej i budowlanej. Branża tekstylna nadal jest silnie reprezentowana w Wólce Kosowskiej, natomiast pracownicy budowlani (zarówno wysokowykwalifikowani inżynierowie, jak i robotnicy) przebywali i przebywają w Polsce w związku z prowadzeniem tureckich inwestycji (np. Millennium Plaza, Blue City, budowa II linii warszawskiego metra).
W związku z napływem Turków do Polski, od początku lat 90. XX wieku, podpisano wiele dwustronnych aktów prawnych m.in. o pomocy prawnej w sprawach karnych, cywilnych i handlowych, o ekstradycji, o wzajemnym popieraniu i ochronie inwestycji, o współpracy w dziedzinach nauki, oświaty i kultury, o współpracy w zwalczaniu terroryzmu i przestępczości.
Po wstąpieniu Polski do UE (duża fala migracji obywateli Polski do krajów UE) przybyła nowa fala migracji z Turcji – w większości przedsiębiorcy zakładający firmy w sektorze hotelarskim, gastronomicznym i przemysłowym.
Najmłodszą grupą reprezentującą migrację Turków do Polski są studenci przybywający do naszego kraju (Warszawy i innych większych miast) w ramach programu Erasmus.

Integracja w Polsce – sukcesy i trudności

W Warszawie prężnie działa Stowarzyszenie Przedsiębiorców Tureckich w Polsce POTIAD. Zrzesza ok. 130 aktywnych członków i jest w stałym kontakcie z ok. 300 firmami. Po powodzi w 2007 roku wsparło remont Zespołu Szkół nr 1 we Wrocławiu – 2 czerwca 2008 roku z udziałem władz miasta, władz oświatowych i zaproszonych gości z Turcji nastąpiło uroczyste nadanie Technikum nr 1 imienia Mustafy Kemala Atatürka. Co roku, w kwietniu, w ramach obchodów Święta Patrona szkoła organizuje spotkania z kulturą turecką. Stowarzyszenie organizuje imprezy skupiające Turków: pikniki, spotkania świąteczne oraz 23 kwietnia jako dzień przyjaźni polsko-tureckiej (Narodowe Święto Suwerenności i Dzień Dziecka, w Turcji święto państwowe ustanowione przez założyciela Republiki Tureckiej dla podkreślenia znaczenia dzieci jako przyszłości narodu), a także festiwal uliczny w Warszawie.
W oczach samych Turków Polska jest dla nich krajem bardzo przyjaźnie usposobionym. Zazwyczaj zwracają uwagę na historyczne związki pełne wzajemnego szacunku i szczerej przyjaźni. Uważają Polaków za ludzi tolerancyjnych wobec obcych. Zdają sobie sprawę, że od wieków na ziemiach Rzeczypospolitej mieszkają wyznawcy islamu – Tatarzy.